Woda zaczyna wdzierać się na ulice Wrocławia. Obserwujemy pierwsze zalane oraz nieprzejezdne ulice miasta, a mieszkańcy obawiają się, że to dopiero początek. Rozpoczęta została również pierwsza ewakuacja.
Od wtorkowego poranka mieszkańcy wrocławskich Stabłowic mobilizowali się, aby chronić swoje okolice przed zalaniem wodami rzeki Bystrzycy. Działania zabezpieczające prowadzili na własną rękę, bez wsparcia służb ratunkowych czy wojska. – ,,Organizujemy wszystko sami, nie ma żadnej pomocy” – mówili z goryczą, czując się opuszczeni przez władze. Dopiero przed południem na miejsce dotarło wsparcie. „16. Dolnośląska Brygada Wojsk Obrony Terytorialnej. ,,Nie ma zagrożenia dla domów. Żołnierze pomagają mieszkańcom w budowie umocnień” – poinformował wrocławski Urząd Miejski. Zapewniono także, że straż pożarna również zostanie skierowana na miejsce.
Zalane ogródki i ulice
W środę rano portal RadioZET.pl sprawdził sytuację na Stabłowicach. Ogródki działkowe ROD „Włókniarz” były zalane, a jedna z mieszkanek osiedla, pani Henryka, powiedziała: – Mamy tam działkę, teraz wszystko jest pod wodą. Ulica Główna i tereny w pobliżu ulicy Jodłowickiej na osiedlu Słoneczne Stabłowice również znalazły się pod wodą. Mieszkańcy, obwiniając władze o brak wsparcia, sami budowali umocnienia, wyrażając rozgoryczenie: – Dziękujemy prezydentowi Sutrykowi za całkowitą ignorancję – mówiła jedna z kobiet.
Przed południem na pomoc ruszyło wojsko. Żołnierze angażowali się w tworzenie zabezpieczeń, a służby monitorowały sytuację na bieżąco. Przez Bystrzycę przepływała wówczas fala kulminacyjna, a poziom rzeki wynosił około 360 cm. Według prognoz hydrologów, podwyższony poziom wody może utrzymać się jeszcze przez dwa dni. Władze miasta zdecydowały o foliowaniu wałów na całej długości wrocławskiego odcinka Bystrzycy. Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej wraz z workami i piaskiem zostali skierowani na osiedle Słoneczne Stabłowice.
Z kolei na Złotnikach rzeka także wylała, a woda zalała posesje przy ul. Skoczylasa. Mieszkańcy ustawili worki z piaskiem, jednak w niektórych miejscach, m.in. przy Kładce Złotnickiej, nie udało się całkowicie zatrzymać wody. W związku z tym zapory na Złotnikach wymagają dalszego wzmacniania, co wymaga udziału 150-200 osób. Mieszkańcy liczą na dodatkową pomoc ze strony wojska.
Sytuacja w innych częściach miasta również jest monitorowana. Na osiedlu Leśnica mieszkańcy angażują się w działania przeciwpowodziowe, podobnie jak na Maślicach, gdzie woda z Odry podeszła pod niektóre budynki. W północnych dzielnicach, takich jak Psie Pole, rzeki Widawa i Dobra również przekroczyły stany alarmowe, co zmusiło mieszkańców do zabezpieczania terenów wokół domów.
Na Swojczycach i Strachocinie trwa monitoring Odry, której poziom wody nieznacznie się podniósł. Wrocławskie służby pracują nieustannie, starając się zapobiec najgorszym scenariuszom. Mieszkańcy miasta, mimo trudnej sytuacji, organizują się i współpracują z lokalnymi władzami oraz służbami, aby zabezpieczyć swoje dzielnice przed wodą.

Władze uspokajają mieszkańców
Prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, tłumaczył sytuację, zapewniając: – To woda z rowu melioracyjnego, która lekko zalewa ulicę, a następnie naturalnie spływa do Bystrzycy. Obserwujemy rozwój wydarzeń. W komunikacie Urzędu Miejskiego poinformowano, że na miejsce wysłano żołnierzy oraz straż pożarną, a także dostarczane są worki z piaskiem.
W środę rano woda zaczęła się wdzierać na cmentarz Grabiszyński, zalewając kilka grobów położonych w południowo-zachodniej części nekropolii. Obszar ten patrolowany jest przez policję i wojsko. Straż pożarna, wezwana na miejsce, nie stwierdziła zagrożenia. Z kolei policja, w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”, wskazała, że najprawdopodobniej jest to woda gruntowa, a wały Ślęzy pozostają nienaruszone.
Od wtorku, zgodnie z decyzją Dyrektora Zarządu Cmentarzy Komunalnych we Wrocławiu, wszystkie wrocławskie cmentarze komunalne są zamknięte, a biura obsługują jedynie sprawy związane z bieżącymi pochówkami.






