Prowadzenie profilu w mediach społecznościowych wygląda z pozoru banalnie: zrobić zdjęcie, napisać kilka zdań, dodać hashtagi i opublikować. Tylko ładne zdjęcia niekoniecznie generują duże zasięgi, a duże zasięgi nie zawsze przyprowadzają nowych klientów.
Trzeba wiedzieć, co publikować, komu to pokazywać i jak sprawdzić, czy treść działa.
Najpierw cel, później post
Zanim zaczniesz liczyć polubienia, ustal, po co zakładasz social media. Żeby zwiększyć rozpoznawalność? Albo zbudować ekspercki wizerunek?
Przy budowaniu zasięgu interesować nas będą liczba wyświetleń, przy zaangażowaniu – komentarze, udostępnienia i zapisy, a przy sprzedaży – liczba konwersji i koszt pozyskania leada.
Post z 50 tys. wyświetleń będzie mniej wartościowy niż materiał z 5 tys. wyświetleń, gdy z drugiego pozyskujemy 20 klientów, a z pierwszego zero.
Nie każdy post trzeba oceniać wyłącznie liczbą lajków
Engagement rate (ER) pokazuje poziom zaangażowania. Policzymy go, dzieląc liczbę interakcji przez zasięg i mnożąc wynik razy 100 proc. Gdy post zobaczyło 10 tys. osób, a 400 z nich polubiło, skomentowało, udostępniło go lub zapisało, otrzymamy 4-procentowy ER.
Nie istnieje magiczna wartość ER sygnalizująca „dobry profil”. Wynik trzeba porównywać z wcześniejszymi publikacjami własnego konta i analizować osobno dla różnych formatów.
W kilka sekund musisz zdobyć uwagę widza
W przypadku reelsów, TikToka czy shortsów warto oprócz wyświetleń obserwować retencję rozumianą jako zdolność profilu lub treści do zatrzymywania uwagi i powracania odbiorców.
Wyobraźmy sobie dwa 20-sekundowe filmy.
Pierwszy zaczyna się od planszy „Zapraszamy do obserwowania naszego profilu”. Po kilku sekundach pojawia się pies. Drugi od pierwszej sekundy pokazuje psa siedzącego przy pustej misce, a napis brzmi: „Kiedy usłyszysz, że dziś nie będzie drugiego śniadania”. W drugim wideo odbiorca od razu wie, co ogląda, a ciekawość skłania do pozostania. Wystrzegaj się jak ognia wodolejstwa typu: „Jesteśmy liderem…”.
A, jeszcze jedno. Hashtagi są w porządku, ale ich kult już nie. Dodanie kilkudziesięciu przypadkowych hashtagów nie ma sensu.
Kiedy warto oddać social media w ręce specjalistów?
Jako przedsiębiorca mam nagrywać, pisać i jednocześnie odpowiadać na wiadomości, analizować statystyki i jeszcze prowadzić biznes? Kiedy znaleźć na to czas?
Nikt nie powiedział, że musisz wszystko robić samemu. Jeżeli twoim największym wrogiem jest brak czasu, rozważ kampanie Google Ads od BOW24.pl oraz marketing szeptany.
A gdy profil już jest i trzeba tylko ocenić, co faktycznie na nim działa, a co go jedynie zapycha, sięgnij po audyt marketingowy.






